poniedziałek, 06 listopada 2006
odpowiedź dla Joe i Jotesza

Siemi coś porobiło w bloxie (cokolwiek kliknę, linkuje mnie do Joe'wego blogaska)  i nie mogę Wam odpowiedzieć tam, gdzie trzeba było, wieć wklejam tutaj :

Jotesz, niestety tylko jedno Ci powiem  ku pokszepieniu serca : "Dulce et decorum est pro patria mori". Czyli po naszemu radź sobie sam. Kto może a kto nie może ucinać Orłubiałemu głowę , no to o tym decyduje Wiadomokto. Nie Ty, w każdym razie ;-)

Joe : kto maładiec ? Zbysiu, Jotesz czy Anonimowy PiSmak ? Czy wszyscy razem i każdy z osobna ?

SW

23:42, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (8) »
czwartek, 19 października 2006
Mkw98 ma rację

Blog bespolityki lub prawiebez jest fajowszy od bloga spolityko. Ale cojamoge, jak ostatnio polityka atakuje mnie ze wszystkich stron. Ciągle mam nadzieję, że kiedyś zajmę się tylko Ciekawym Zawodem, Zieloną Czarodziejką i innymi przyjemnościami, ale chwilowo zaprząta mnie głównie ogólnopolska dintojra (o której piszę) oraz wymigiwanie się przed plajtą (o czym nie piszę). Może dlatego mniej mam skłonności do igraszek, a i pisze mi się już nie tak , jak drzewiej. Specjalnie więc dla Mkw oraz dla innych osób rozczarowanych starowerterową reaktywacją, w ramach zadośćuczynienia za straty moralne, wyciągnąłem z archiwum pewną zakurzoną rzecz, którą, po rozbudowaniu, wklejam powyżej. Taki odmrożony, odgrzany i doprawiony kotlecik, który, mam nadzieje, nie spowoduje niestrawności.

Odgrzewany Werter

 

PS : No i się przyznam, że chodziły mi między uszami takie myślątka, żeby tu rzeczywiście były raczej zrzędzenia o Wiśle i przemyśle, a do chwalenia Czfartej Erpe zagonić kolegę Panglossa, bo akurat jego panoptymizm pasowałby jak ulał  to naszej nadrzeczywistości. Ale on leniwy jest strasznie, ten gupi staruch, no i przyznał mi się, że ostatnio trochę się w tym wszystkim pogubił, bo byczość sytuacji bieżącej oraz świetlaność przyszłości deczko go przerosła. No więc nie wiemy ... reaktywować dziada czyco ?

  

05:09, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 16 października 2006
Mam super-cikavy blog pra palityku

A co ! A jak ! Wolno Brosze, to i mnie wolno sie pochwalić. Chwalou nas na Białorusi i narzekajou, że u nich takich nie ma. Nie wierzę. Tą drogą pozdrawiam Zolaka ;-) 

I skoro tak, skoro misie przypomniało to zaraz pójdę do szafeczki i wychylę se jednego na pohybel Łukaszence. Żeby nie było, że tylko przeciw kaczoleperorydzykogiertychizmowi przechylam głowę do tyłu. 

Pomiziany po egu

 

Stary Werter

23:27, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (7) »
wtorek, 19 września 2006
Przepraszam licealistów

Przepraszam Was, biedni, zgnębieni początkami Romantyzmu uczniowie klas drugich LO, którzy za pośrednictwem Gugli zabłądziliście  w ten zakątek wszechświatowej sieci łeb szukając haseł :  Wertera, cechy wertera,  listy wertera,  stosunek wertera do dzieci,  ballada a werter ,  cytat+werter,  dzieje wertera,  ja werter,  jaki był werter?,  jakim człowiekiem byl werter,  czy werter musiał się zabić?, czytalem wertera, etapy życia wertera, krytyka wertera ...

Nic tutaj na ten temat nie znajdziecie. Albowiem ponieważ mój blogasek nie jest blogaskiem edukacyjnym , a ponadto „Wertera” czytałem chyba zaraz po tym, jak został napisany i nic już nie pamiętam. 

 Nie znajdziecie też innych tematów lingwistyczno-literaturnych, takich jak : wywiad z panglossem, głupota dawida, pust wsiegda budiet solnce slowa piosenki, voila znaczenie słowa ... Przepraszam za zawiedzione nadzieje

 Przepraszam też miłośników życia i użycia, których zawiodłem. Hasła  : dupczenie po polsku,  grzech tego nie robić,  picie absyntu,  legalizacja absynt,  ile da sie wychlac,  cięcie żył,  jak dobrze przygotować się do bycia rodzicem?? ... nie są w tym blogasku rozwinięte w stopniu zadowalającym. Też żałuję.

 Najbardziej zaś kajam się u stóp miłośników  kostuchy. Było Was najwięcej. No ale sorry Gregory. Raz tylko tego słowa użyłem i wsio. Reklamacje do Gugli składać uprasza się.

 Ewentualnie usatysfakcjonowani mogą się tylko czuć poszukiwacze wykształciuchów i krytyki małpiego rozumu.  O czym z  pewną niewielką ulgą zawiadamia, obiecując poprawę,

 Stary Werter

 PS : swojo drogo, to te Staty i inne licząco-szpiegujące fidrygałki to jednak skarb, kupa śmiechu i krynica mądrości zarazem. Szkoda,  że mam to dopiero od niedawna.

 

23:27, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (4) »
piątek, 09 grudnia 2005
...brywieczór.

Tja, no. Sezon zamknięty, pozostało już tylko trochę papierkowej. Zatem możemu już z czystym sumieniem, dyskretnie i tak niby od niechcenia, wmieszać się w tłum bloxerów, udając , że w ogóle nie zaglądaliśmy tu od hohoho.

Stary_Udawacz

PS: No naprawdę, miałem bardzo mocne postanowienie, że zrywam z wszelkimi  blogami , forumami i cało światowo siecio Łeb.  Ale co tam ... raz to i królewnie nie zaszkodzi.
19:04, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (21) »
środa, 30 marca 2005
Serdeczne bukzaplac

MMS, czyli Mojemu_blogowi  dziekuje  jak nie wiem co, za poprawki w Css-ie.

MMS – Jestes Wielka. Uprzedzam, ze moja wdziecznosc bedzie Cie przesladowac do konca dni Twoich ;o)

Stary Werter

19:16, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 28 marca 2005
Powroty

No i wrocila nam Kawoholiczka ! Z rozpedu  sprawdzilem  i sie okazao, ze wrocil tez Strendzer (i to trzy dni temu, a ja gupi nie zagladalem tam). No to teraz pewnie sie objawia dobry doktor Jedruch i Franzowaty Franz ;o)  Jednym slowem - wiosna, Panie sierzancie. Krakuf sie zaludnia, a my siem cieszymy, razem z Panglossem ;o)

Niestary Werter

22:55, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (5) »
piątek, 25 marca 2005
Sahara

Pobuszowalem sobie kiedys w blogowisku Le Monde’a. Nie jest tak liczne jak gazetowowyborcze, ale te blogi, ktore znalazlem, dosc misie, wiec kilka z nich wstukalem w zakladki. A najbardziej misie ten tu tu o : http://argoul.blog.lemonde.fr/argoul/  Nie dosc, ze niegdysiejszy kolega po fachu, ze nieglupio pisze, to jeszcze od pewnego czasu regularnie wstawia notki i zdjecia z dawnej podrozy w gory Hoggar. Obejrzyjcie sobie te fotki, naprawde warto. Eeeech Sahara … kto choc raz byl, ten musial zlapac bakcyla. Taki ja, to chocby jutro bym tam … ech.

Nie Tak Znowu Stary Werter

18:35, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (9) »
Dzialalnosc pozorna

W ramach migania sie od roboty zaczalem robic porzadki w zakladkach. Wydawalo sie, ze wystarczy dodac te wszystkie zbunkrowane tu i owdzie, do ktorych zagladam . No i klops – wez teraz czlowieku cos znajdz w tym tlumie. Nie ma rady – trzeba bedzie jednak wyciagnac metkownice i jakos to wszystko posegregowac, kurdebalans. Ale to chyba juz nie dzisiaj, bo powoli wymiekam. Tym bardziej, ze nie mam pomysla na etykietki.

18:10, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (4) »
piątek, 18 marca 2005
Jeszcze jeden powod

... zeby lubic Zabojadow ;o)

Znalazlem dzis swiezutki, jeszcze cieply blog  Jacques’a Chiraca ! Tak, tak , tego Chiraca.

http://www.jacqueschirac.org/

No, znaczy moze niekoniecznie ;o)

W kazdym razie napisany jest pieknie, zadnego taniego wyglupu, wszystko na powaznie , choc z humorem, ladna , staranna francuzczyzna. Wielki Jacques rzeczywiscie moglby cos takiego napisac (z tym, ze niekoniecznie ;oD) .  « Darcie łacha » pojawia sie dopiero gdzies w okolicach drugiego dna – co rysuja ministrowie podczas obrad Rady Ministrow, sen o Bushu podbijajacym Luksemburg i Francje, ogladanie zdjec trzyletniego nastepcy tronu Maroka, w wynikuczego Krol-ojciec przysyla list domagajacy sie przeprosin, takie tam rozne. Z komentarzy wynika, ze sporo osob bierze to na powaznie, hehehe ;oD

Zabojadojezyczni docenia , reszta niech sie oblizuje i zaluje. Bylo sie uczyc, jak powiedzial Pan Kazio, hydraulik, inkasujac stowe od pewnego profesora UW za wymiane uszczelki w kranie.

Obecnie Nieco Mniej Stary Werter

20:37, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (3) »
środa, 09 marca 2005
Polit-bloxerzy

Juz deklarowalem, ze nie bede zajmowal na tym blogu polityka - glownie z tego powodu, ze otarcie sie o nia pozostawia trudnozmywalne i niezbyt pachnace smugi na ciele, umysle i odziezy. Ze polityka  w ogole jest nie tenteges. No bo jest. Ale jest tez inny powod – co najmniej kilkunastu bloxerow robi to znacznie lepiej. Kataryny (“na wciaz” w czolowce bloxowego rankingu), Patience i Szczurabiurowego nie trzeba reklamowac - wszyscy znaja, to sa juz nieomal instytucje ;o). Sa bloxowi weterani Franz i Xionc, ktorych osobiscie bardzo bardzo, od samego poczatku ich pisania, za ostre piora (klawiatury raczej) i talenta rozliczne. Komętazy Darq’a nie musze polecac – robi to „za mnie“ administracja Bloxa, i dobrze, ze to robi. I cale mnostwo innych , tez zaangazowanych, przemyslanych i wogle. Dzie mi do nich, paniedziejaszku, “z czym do goscia” jak pisal Tyrmand ?

Jedno mialem zawsze halo, ze te komentarze jakos tak bardzo bardzo pryncypialne byly  i naprawopacz  i z prawej ruszane li i jedynie. Siepodobajo, ale nie zawsze sie identyfikuje, bo ja taki wiecej spokojny czlowiek jestem ;-)

No i teraz mam. Znalazlem. Teraz to juz naprawde nie musze  pisac na tematy polityczne (chyba ,ze mnie ktus lub cus naprawde, uczciwszy uszy,  wkurwi – wtedy bedziemy marudzic do spoly z Panglossem). Nie musze zas pisac, gdyz 10 dni temu pojawil sie w naszym bloxowisku niejaki Fryderyk Moreau i jego Ojczyzna-szarzyzna ( http://ojczyznaszarzyzna.blox.pl/html ) . F.M.pisze dokladnie taka politgramote, jaka bym chcial czytac - znaczy utwierdza mnie w przekonaniu, ze mam racje i ze nie jestem osamotniony w swej samotnosci (aha, wg ostatnich sondazy jest nas ok. 6 % - niewiele to, ale zawsze cos). Znaczy niniejszem, bez pytania sie zainteresowanego o zgode, mianuje Pana Fryderyka Moreau swoim porte-parolem, czyli rzecznikiem. Jego blox, choc jeszcze krociutki, jest naprawde wporzo. Dajbuk, zeby rosl i wydluzal sie szybciej niz dotychczas.

No i sie wydalo. Stary Werter, byly Udek, byly Unita, jest obecnie oczywiscie PDofilem (bo tak, niewatpliwie gustownie i z sympatia, beda nas pewnie nazywac). Czego i Panstwu z calego serca zycze, klaniajac sie nisko ze swojego smietnika historii ;o)

SW

18:43, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (9) »
piątek, 04 marca 2005
Zrzedzenia starego lamera

No to se Zdrowowalniety skasowal bloga, kurdebalans. Co za nieodpowiedzialny czlowiek - pewnie chcial cos poprawiac ;o)

Co kilka dni (no, powiedzmy – tygodni) czytam u kogos, ze siemu skasowalo lub zawiesilo, bo cos chcial zmienic lub dodac. Mnie takie cos spotkalo na samym poczatku, zaraz przy drugim wpisie, gdy chcialem skasowac jeden kontrolny komentarz. Od tej pory po prostu wpisuje, co  mam wpisac i nie ruszam calej reszty – zadnych zmian szablonow, zadnego majdrowania przy ceesesie, zadnych licznikow, zegarkow, nic.

Ja wiem, ze to wyglada na abnegacje i arogancje (hehe, dwa eleganckie, obcojezyczne slowa siemi udalo przemycic), ze to niby tutaj wazny jest  „content” (a to nowe polskie slowo poznalem wczoraj dzieki P. Wujcowi) a nie forma, ale to jest oczywiscie bzdet. Sieboje po prostu. Nie zebym mial tu cos wiekopomnego, ale po co mam sie denerwowac i roznymi staropolskimi slowami rzucac. Slowami, ktorych znam duzo, a ktorych tylko niewielka czesc figuruje, i to od niedawna, w co postepowszych slownikach.

Ciekawe, ze na innych blogowiskach nigdy nie spotkalem sie z takimi przypadkami. Czyzby sie tam nie zdarzaly ? Czyzby niedajbuk bylo mozliwe stworzenie takiej platformy (znaczy nie wiem, czy tak to sie nazywa, bom jest lamer), w ktorej wszystko dziala i nic sie samo z siebie nie kasuje ?

Czy ktos z „wiedzacych” wie, dlaczego tak sie dzieje, dlaczego akurat my musimy pisac na najbardziej niestabilnej platformie (tak to sie nazywa?) w calej swiatowej sieci ? Dlaczego sa klopoty nawet z glupim formatowaniem tekstow wpisow (nawet glupia zmiane czcionek robie w swoim Wordzie i kopipejstuje, kurde). Czy PT informatycy z portalu „Gazeta.pl” nie mogliby przysiasc faldow i stworzyc czegos, co nadawaloby sie do w miare bezstresowego uzytku ?

Na swoim blogu Tebe dal link do wywiadu z szefem portalu, P. Wujcem. Czytamy tam, ze dzial informacji, forum i blogi sa sukcesem i duma Portalu i ze beda rozwijane. Co do forum – to nie mam uwag , siemi podoba takie, jakie jest. Co do informacji – to przyznam sie , ze jednak niestety ciagle trzeba zagladac w kilka innych miejsc (w sumie to normalne), ale blogi – to zalamka. Nie pod wzgledem tresci – bo ta zalezy akurat od juzerow i jest ciekawsza niz gdzie indziej (moim skromnym IMHO, oczywiscie, byc moze jest to kwestia przyzwyczajenia), ale „srodowisko” jest wyjatkowo juzer-anfrendli. Otco.

Stary Lamer

11:01, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 21 lutego 2005
Komentarze

Nie, nie będzie ani typologii, ani  wymądrzania się na temat, nic z tych rzeczy. Taka sobie impresyjka z dzisiejszej eksploracji bloxowiska.

Ciekawy jestem, co sobie myśli gnojek, który pod ekstremalnie zdołowanym wpisem (jednym z wielu  na depresyjnym blogu) wystukuje taki tekst :”Hej, fajnego masz blogaska. Będę do ciebie zaglądać, i ty też wpisz się u mnie”.

22:47, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (12) »
czwartek, 17 lutego 2005
Eksploracji bloxowiska ciąg dalszy.

Na szczescie nie samym „Matrixem” czlowiek zyje – sa jeszcze blogi ;-D

Kolejne dwa fajoskie, bardzo rozne.  Tutaj http://arbitralny.blox.pl/html mam przyklad, ze dwie zupelnie  nie znajace sie osoby, wychowane oddzielne i nie komunikujace sie ze soba, moga miec nieomal identyczne poglady na prawie wszystkie mozliwe tematy. Znaczy Oyster to chyba moja siostra blizniaczka jest alboco (Ha ! wesze tu  jakis ukryty skandalik rodzinny ;-)). Bo pisze ona dokladnie  to, o czym sobie mysle i bym chcial kiedys napisac. Tyle tylko, ze jest to sto razy lepiej ujete, niz moglbym to zrobic, chocbym sie cienkim srutem posrał.

A na deser  to :  http://waldemar.blox.pl/html . Przy paru wpisach umarlem ze smiechu. Jesli ktos lubi Larsona, to bez problemu zwizualizuje jego rysunki przy kazdym wpisie Waldemara ;-)

13:42, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (9) »
niedziela, 13 lutego 2005
Scriptoterapia

(Tekst powstały w wyniku przeczytania kilku blogów, których nie mam zamiaru linkować.Ze względów oczywistych).

 Pisanie nie jest chyba dobrą formą terapii. I nie myślę tu tylko o blogach, lecz także o „zwykłym” spisywaniu swoich uczuć, nieważne, czy na papierze czy na twardym dysku naszego Osobistego Powiernika (PC – Personal Confessor). Słowa mają bowiem wielką siłę. Może nawet zbyt wielką. I nie zawsze uzdrawiającą. Są niezwykłym katalizatorem, paliwem, utrwalaczem. Słowo, powstałe z myśli, rewanżuje się nadając im kształt, aby znowu nakarmić się nimi i ponownie je uformować, by następnie wchłonąć je jeszcze raz, po to by ... I jeszcze, i jeszcze. Słowo – Wielki Wywoływacz Sprzężeń Zwrotnych.

 Dopóki wypełniające nas emocje są pozytywne - wszystko jest w porządku. Kwitniemy. Ogrzewamy nimi siebie i innych. Problemy zaczynają się, kiedy coś zaczyna nas dręczyć, kiedy nie możemy sobie poradzić z gonitwą myśli, z kotłowaniną sprzecznych uczuć. A przecież właśnie wtedy najczęściej wpadamy na pomysł , aby je spisać, uporządkować i skanalizować lub zwalczyć. Niestety, Proszę Państwa, mam dla Państwa złą wiadomość – bardzo rzadko się to udaje.

 Ulga, jeśli w ogóle da się odczuć, będzie krótkotrwała i pozorna. Wraz z pierwszym opisem, nasze czarne myśli, złe przeczucia, wyrzuty sumienia i żale dostały pierwszą pożywkę. Nabrały kształtu. Ponieważ napisaliśmy szczerze i od serca – spodobały się nam, więc je adoptowaliśmy, a one wymościły się w naszym umyśle i urodziły następny czarny miot. Też dorodny, przystojny. I mnożny jak stado królików. O, jacy jesteśmy nieszczęśliwi, samotni, skrzywdzeni, jak nam do twarzy w tym nieszczęściu. To może jeszcze raz spróbujemy to nazwać, trochę inaczej, doskonalej ? Tak, to też jest dobre określenie, pasuje jak ulał, pięknie podkreśla kształty naszych Czarnych Myśli i naszego Nieszczęścia. Sublimuje je. Dobrze jest mieć coś wysublimowanego, po raz pierwszy nas to spotyka,  a jest tego juz tak wiele, że możemy juz nie tylko się w To ubrać lecz wręcz się w Tym zanurzyć. A To Coś już nie jest wdziankiem, lecz narkotykiem, to odurza, daje ostrość spojrzenia, natchnienie. Och, jak bosko, potwornie bosko, super potwornie źle.Więc może jeszcze raz....  można to długo ciągnąć, niekiedy bardzo długo.Ale nie w nieskończoność.

 Zakończenie zależy od fartu, od tego, czy Wasz Anioł Stróż wreszcie się ocknął czy Was olał, jako przypadek beznadziejny. Na tej ścieżce może Wam pomóc już tylko ktoś inny. Druga osoba. Przez podanie ręki, wsparcie lub zdrowe potrząsnięcie. I nie musi to być od razu lekarz-specjalista, ani osoba z Waszych snów, może to być na przykład Ktokolwiek. Ktokolwiek w zupełności wystarczy, bo może okazać się, że to jest ten Ktoś.

 Niestety, pisanie jest działalnością absorbującą i nie ułatwia spotkania Ktosia. Pochyleni nad kartką papieru  czy klawiaturą, zajęci cyzelowaniem swojego nieszczęścia możecie Ktosia nie zauważyć. Ktoś też może Was ominąć, lub co gorsza odejść, zniechęcony Waszym stanem permanentnej introspekcji i bezowocnymi próbami ratowania Was. A wtedy macie naprawdę prze-je-ba-ne. Na dodatek występowaniem i częstotliwością pojawiania się Ktosia rządzi Czysty Przypadek, a Czysty Przypadek bywa wredny.

 Dlatego też, Drodzy Państwo, nie spisujcie swoich negatywnych uczuć, jeśli są to jedyne emocje, jakie w tej chwili odczuwacie.  Wasze pisanie może, owszem, przydać się ewentualnemu czytelnikowi, który przekona się naocznie, że jednak Wy macie gorzej , ale Wy nie odniesiecie z tego żadnych korzyści. To juz lepiej w ogóle nie pisać.

 A skoro już koniecznie musicie pisać tkwiąc w dołku,  piszcie o czym innym, albo przynajmniej też o czym innym (to „też” jest programem minimum). Wasz trzechsetny wpis na temat Waszej Niedoli tylko Wam wydaje się nowy i oryginalny. Tak naprawdę działa odstręczająco, a publiczne cięcie żył robi wrażenie tylko za pierwszym razem. Piszcie więc o czymkolwiek, dlaczego by nie Pierdołach, na przykład. Albo o tym, jak minął dzień. O Ulubionym Małym Puszystym Zwierzątku. O Pierwszych Stronach Gazet. O Innych Blogach. O Północnym Mroźnym Wietrze i o Chorym Terometrze. Najlepiej w miarę dowcipnie. Z pogodnym  uśmiechem dobranym starannie do okoliczności – do osobników pogodnych i dowcipnych ludzie lgną jakoś bardziej, więc może uda Wam się złowić Ktosia. „C’est de bonne guerre”, jak mawiają Francuzi, Wasza sytuacja was usprawiedliwia. Efektem ubocznym może tez być to, ze się Wam spodoba pisanie na temat inny, niż Wy sami i Wasze Cierpienia. Może zajmiecie się tym czymś, a Nieszczęście powoli odejdzie, zmieniając się stopniowo w Zgryzotę, Problem, Niepokój, wreszcie – Nic. Szanse na to są co prawda niewielkie, ale są.

 W ostateczności, jeśli już nie możecie pisać o pierdołach,  to przynajmniej nie spisujcie swoich nieszczęść tylko dla siebie, na swój własny użytek. Zamiast  zapisywać je w kajecie lub Osobistym Powierniku, piszcie blogi. Ktoś to przeczyta, może się odezwie, może okaże się być Ktosiem. Pod warunkiem, że mu odpowiecie.

 I jeszcze jedno : Drodzy Państwo, jeśli zobaczycie, że ktoś uporczywie brnie w żył cięcie, zajmijcie się nim, jeśli macie czas i ochotę. Może to Wy jesteście Ktosiem. Zagadajcie, podajcie dłoń, w osteczności kopnijcie w dupę – czasami pomaga.

 Niestety, bycie Ktosiem pochłania czas. Ale przecież, skoro siedzicie na tych blogach, to znaczy, że ten czas macie. Nie ograniczajcie się do prostego „Hej, co słychać, fajnie piszesz, zajrzyj do mojego bloga”. Bloger coś napisał, jeśli ani Was to ziębi, ani grzeje, olejcie to, ale jeśli Was poruszyło, to napiszcie. Napiszcie coś od siebie. Słowa wypowiedziane, czy napisane i przysłane nam przez Ktosia  mogą działać jak balsam, leczniczy okład lub przytrzymanie ręki w ręce. Może kiedyś napiszecie e-maila, wyślecie sms-a. Może staromodny  papierowy list w kopercie ze znaczkiem. Może zagadacie na GG. Może się umówicie na spotkanie w realu.

 Nie bójcie się spotkań w realu - jeśli macie odrobinę oleju w głowie czeka Was najwyżej rozczarowanie. A może wręcz przeciwnie. Wystarczy nie oczekiwać zbyt wiele. Nie musicie przecież za wszelką cenę olśnic Ktosia, rzucić go na kolana ani wywołać piorunującego wrażenia. Nie musicie być długonogim vampem ani księciem z bajki. Nic nie musicie, i w tym tkwi tajemnica sukcesu. Jeśli zaś się uda, to nie musicie od razu iść do łóżka. Zresztą – ani od razu, ani za rok, ani nawet za sto. Łóżko czasem się przydaje, ale jest opcjonalne,  Ktoś może byc płci dowolnej a niemusienie wspólnego przyjmowania pozycji horyzontalnych i innych znacznie ułatwia kontakt. Pogadać też jest fajnie. I posłuchać. O sprawach istotnych i o pierdołach. I być. To są jedyne obowiązki Ktosia.

 Stary Werter

 

PS : jest jeszcze jedna możliwość, ale nie śmiałbym sugerować. Żeby realne problemy rozwiązywać w realu.

  

04:06, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (5) »
Znowu bloxowisko

Calkowicie zabloxowiona sobota, tym razem dwóch zawodnikow pci brzydkiej.  Raven ( http://raven.blox.pl/html/ ) i Zdrowo Walnięty Boguś ;-) (http://zdrowowalniety.blox.pl/html ). Nie Hemingway, nie Hłasko ani inny osobnik na Ha, ale prawdziwa “męska literatura”, cokolwiek by to miało znaczyc ;-) Bardzo różni, ale coś ich łączy,  choć nie wiem co …  No i jakby to powiedzieć ? Może tak : gdybym był Małym Chłopcem, to pewnie chciałbym być Zdrowo Walniętym Ravenem, gdy dorosnę  ;-) A tak, to mogę sobie spokojnie popodziwiać spokój (pozorny ? nieważne), ostrość spojrzenia i styl. Howgh.

I jeszcze dwa inne bloxy męskie, ale nie będę linkował. Z powodu że porażka :-(

Stary Werter

03:55, stary_werter , Bloxowisko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 lutego 2005
Penetracji bloxowiska ciag dalszy

Dzisiaj  http://misteriumministra.blox.pl/html . Ech, co się będe strzępił, gdy wystarczy jedno słowo : fascynujące.

00:39, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (2) »
środa, 09 lutego 2005
Bloxowisko - odszczekuje

Cofam ewidentne brednie napisane kilka dni temu na temat czytania tylko znanych bloxow. Wpisu nie kasuję – niech zostanie jako pomnik głupoty niżej podpisanego. Przejrzałem kilka nowych (dla mnie nowych, znaczy się, z powodu że długa przerwa), potem jeszcze i jeszcze.To istna kopalnia wiedzy o człowieku, o radościach, klęskach, przeżyciach. I skarbnica wiedzy wszelakiej, przydatnej i całkowicie zbędnej ;-) Zacznę w końcu wklepywać linki do nich, bo mi się wszystko pomerda i sklei w całość, a niektórych pereł drugi raz nie znajdę. A niektóre z  nich są tak napisane, że się samemu pisać odechciewa, z powodu że brak talentu, niestety. I nie jest to takie mizdrzenie. I nieważne, czy to wszystko jest prawdą, czy nie. Ważne, że piękne.  Będe niektóre z nich tutaj reklamował. Ciekawe, czy mi się wszystkie te linki z boku zmieszczą. Nic to, w razie czego, poproszę Panglossa, na pewno nie będzie świnia i pomoże ;-)

 Na początek może Young Lady ( http://katarzyna.blox.pl/html ). Lektura obowiazkowa dla wszystkich nadętych maminsynków, młodych  szczurków wyścigowych - dusz towarzystwa, wschodzących gwiazd nauki,  biznesu czy dowolnej innej dziedziny życia. Przeczytajcie to, a potem przyjrzyjcie się też może swoim bliskim (bliskim ?). Może coś zaskoczy, kto wie ? Ja co prawda nie dorastam nawet do zrogowacenia na piętach Twojemu ślubnemu, ale tak sobie myślę, że Pani Werterowa będzie mogła Ci podziękować, Kasiu.  Ja to robię teraz.

 Gwiazda wieczoru zostaje Another_story ( http://innahistoria.blox.pl/html ) . Taka mała, a taka chitra, no ;-). Na tle wielkiej lukrowanej masy ruziowych blogaskuf licealno-gimnazjalnych to perełka talentu, ostrości spojrzenia i wogle. Wogle zwłaszcza. Jak mawia Pewien Znajomek : “gdy się porówna, to w ogóle nie ma porównania”. Acha - wcale nie polecam tej lektury. Pomijając fakt, że najzwyczajniej w świecie zawiszczam talentu, to jeszcze rożne myśli mnie nachodzą, typu : a może by tak zakazać Werterzątkom chodzenia do szkoły ? Jest jeszcze gorzej, niż za moich czasów, a już wtedy wydawało mi się, że to jakis koszmar i groteska. Niebezpieczne są takie mysli. Lepiej wziąć sie w garść i szczerze wyszczerzony w uśmiechu numer 5 pozdrowić swoich nauczycieli. Byczo było, prosze Panśtwa. A będzie jeszcze byczej, jak mawia Pangloss.

 Tyle tego. Trzeba będzie stopniowo się przebijać przez tę dżunglę ponad siedemnastu tysięcy  bloxów, o onetowych nie wspominając. Ja wiem, że , jak mawiają Starożytni Slowianie, “wsiewo mira nie prajebiosz”. Ale dodają zazwyczaj : “Nu, pradołżat’ nużno”. I tego się trzymajmy. Czego sobie i Wam życzy

 Stary Werter

00:24, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 31 stycznia 2005
Bloxowisko

Siedzimy sobie z Panglossem i rozgladamy sie po tym staro-nowym miejscu z pewna taka niesmialoscia.  Sie pozmienialo od czasu Wielkiego Powrotu, ilosc bloxerow jest deczko, no,  oszalamiajaca. Pomyslec, ze gdy pierwszy raz tu wdepnelismy, bylo 147 bloxow a do bloxowiska nie bylo jeszcze wytyczonej drozki,  ze zabloxowalismy sie na pozycjach zblizonych do 200, a gdy zegnalismy sie,  Bloxowisko liczylo niewiele ponad 1500 mieszkancow. A teraz ? Prawie siedemnascie i pol tysiaca, kurdebalans, z czego prawie dwiescie przybylo dzisiaj.

 Pierwsze  proby ogarniecia i wylowienia nowych a ciekawych metoda « na zywiol » skonczyly sie nieunikniona porazka, gdyz ilosc niestety, wbrew Marksuengelsu, nie przeszla w jakosc. Gupi Werter stracil kupe czasu, zanim poszedl po rozum do glowy i wygrzebal  z niej stare sprawdzone sposoby. Znaczy, zeby do starych sprawdzonych Bloxersow wskoczyc, pohustac sie na ich linkach i ze  wtedy powinno byc lepiej. I bylo (dla mlodziezy mlodszej wskazufka – ta sama metoda sporzadzacie bibliografie na dowolny temat, to tak, ot, gdyby sie ktos pytal). W zwiazku z czym uczcilismy minuta ciszy pamiec inzyniera Mamonia, przyznajac mu racje. Okazuje sie, ze my tez w zasadzie lubimy tylko te piosenki, ktore juz kiedys slyszelismy.

 Po czym wlozylismy filcowe papucie i poszlismy zwiedzac znajomych i znajomych znajomych. Ni kroku w bok, a i tak prawie dwie nocki to zajelo. I tu ciekawostka. Sposrod starych dobrych bloxow wydzielilismy dwie grupy : pierwsza to takie, w ktorych lepiej sie czyta  poszczegolne wpisy oddzielnie, w odstepach (najlepiej z dnia na dzien), druga zas to takie, ktore z dzika rozkosza przeczytalismy jednym ciagiem, jak powiesci. Nic nie wartosciujemy, lubimy i to, i to , i chyba tej metody bedziemy sie trzymac na przyszlosc.

 Sie nam natomiast nie spodobaly rozne znikniecia calkowite, jak rowniez dlugie nieobecnosci roznych taki, co to ich lubimy, a sobie dzies o tygodnia-dwoch lub nawet wiecej bimbajo nie zostawiwszy odpowiedniego druczka L4 w widocznym miejscu. Nie to co my.

 Listy, spisy, rankingi – fajna rzecz,  ale ... no wlasnie, wiadomo, co sie bedziem strzepic.

 Jeszcze jedna fajoska zmiana, to te wszystkie kolorki, tapety, gadzety i fidrygalki. Sie nam spodobaly, mozna powiedziec, ze nawet to pokochalismy ale juz teraz wiemy, ze w zasadzie platoniczny to bedzie stosunek, zwazywszy klopoty, jakie mielismy z jako takim sformatowaniem pierwszego wpisu. To moze niech juz tak u nas zostanie – przasnie i zielonkawo.

 A gdy juz sie rozejrzymy do konca, to pewnie skrobniemy cos o tym, gdzie bylismy i co robilismy. Moze  chronologicznie, a moze na „Hej bracia Slowianie”, jeszcze nie wiemy. Bo to i pozrzedzic bedzie trzeba i panoptymizmu troche tchnac w bloxowe dusze.

 O czym zawiadamiaja, ukloniwszy sie nisko

 Stary Werter i Pangloss

Pangloss : no to ja ide do siebie, gazet poczytam, baterie naladuje.

Werter : no to ja zostaje tutaj. Hej.

23:37, stary_werter , Bloxowisko
Link Komentarze (6) »