wtorek, 11 maja 2004
Pamietacie, jak bylo fajnie ?

Niewiele rzeczy tak mnie zlosci jak Peerelonostagia. I nie mam tu na mysli teknoty wyrazanej przez zredukowanych gornikohutnikow czy zrownanych z ziemia chlopow i pegerowskich parobkow. Ich mozna w zasadzie zrozumiec.

Ale nie, najbardziej propeerelowsko mizdrza sie ludzie podobno inteligentni, wyksztalceni i zamozni, masturbujac sie wspomnieniami o sofixach, trzydolarowej brandy i dzinsach z Pewexu lub Odry, podchodach z cenzura i  milicja, listach spolecznych i kolejkach po wizy, pieluchy, pralki  i inne luksusy. I o barach melcznych. Moj Boze, jakiez one wspaniale byly ! Tak wspaniale, ze uznano, iz wlasnie mlecznym barem najlepiej sie Francuzom dogodzi  :

http://serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2064039.html

A ci wredni Franole co ? Ni cholery nie docenili. No jak mozna nie zagustowac w naszych  leniwych konsumowanych aluminiowym sztuccem  na laminowanym stoliczku, wsrod podniecajacych aromatow starej scierki  i zjelczalego mleka ? Czyby do nas nie dorosli ?

"No ale przynajmniej kulturalniej wtedy bylo". Tja, o uduchowieniu tamtych pieknych czasow wspomne moze innym razem ...

Swiete oburzenie 2
Zeby bylo jasne : legalne jest tez donosicielstwo, prostytucja i uprawianie polityki, a lista czynnosci teoretycznie zabronionych lecz uznawanych za "spolecznie nieszkodliwe" jest jeszcze dluzsza. Wybor  nalezy do Ciebie.
Swiete oburzenie

Sad i prokuratura uznaly, ze kupowanie magisterek i innych prac dyplomowych jest legalne. I bardzo slusznie uznaly, bo nie bardzo widze mozliwosc scigania osob, ktore pisza teksty na zlecenie.

Kolegium Rektorow wyrazilo oburzenie. Kolegium Rektorow moze wyrazac co chce do utraty tchu, ale moze by tak najpierw zajelo sie sprzedawaniem dyplomow, czyli rozwijaniem rozmaitych form "studiow", malo absorbujacych, ale za to platnych. Mogloby tez zwrocic uwage swoim kolegom luminarzom, ze ich psim obowiazkiem jest prowadzenie prac magisterskich czyli miedzy innymi sprawdzanie postepow w ich pisaniu. Chetnym pomagac, a nieukow i sprawnych inaczej kasowac.

Tak przy okazji przypomnial mi sie artykul z "Magazynu GW" (ho ho, kiedyto bylo ?) poswiecony wlasnie zawodowym "magistrantom". Jeden z nich wspominal, jak  przygotowujac sie do napisania kolejnej magisterki  postanowil zapoznac sie z nowym podrecznikiem wlasnie wydanym przez promotora swojego klienta i jak znalazl w nim obszerne ustepy innej magisterki,  ktora napisal kilka lat wczesniej dla innego klienta. Oczywiscie bez cytowania, bo po co. Mysle, ze warto byloby uprawiac ten zawod wlasnie dla takich chwil.

Droga kadro wysokouczelniana, jest tyle innych zawodow, w ktorych mozna sie kurwic i robic przekrety za znacznie wieksze pieniadze. Dlaczego robicie z siebie dziadow za sumy, ktore budza smiech w kazdym szanujacym sie wlamywaczu, ze o "byznesmenach" nie wspomne?

Wielkie mi mecyje

"Ze wstępnych ustaleń wynika, że osoba wydająca amunicję policjantom interweniującym podczas zamieszek na osiedlu studenckim, nie potrafiła odróżnić rodzaju amunicji - powiedział nowy komendant wojewódzki policji w Łodzi inspektor Janusz Tkaczyk." 

No i co z tego ? Ja tez nie odrozniam.

poniedziałek, 10 maja 2004
Wpis dziekczynny

Kolejna korzysc z (nad)uzywania internetu.

Po przejrzeniu kilkudziesieciu blogow, kilkunastu forow dyskusyjnych, kilku stron www i po uruchomieniu wspomnien osobistych, dotarlo do mnie, ze powinienem podziekowac Panu Bogu, ze juz nie jestem nastolatkiem i ze juz mi to nie grozi. Ufff ...

Stalowy Tatus

http://info.onet.pl/916479,11,item.html

Fajny gosciu ze Stalowej Woli , czlowiek o stalowych rekach i stalowej woli, od kilku miesiecy usilowal zamordowac swoje dzieci. A to raczke zlamal, a to podtopil, a to glowke przetracil. Mamusia wymiekla dopiero przy trzeciej probie (Boh trojcu lubit ?) i nakablowala na rodzonego malzonka, pewnie tylko dlatego, ze w szpitalu sie gupio dopytywali. Ale przynajmniej kochajacy rodzice nie sa  homoseksualistami – wtedy dopiero byloby naprawde niedobrze. W sumie szczeniaki maja szczescie, jednak ominelo je to najgorsze.

Pytanie z sasiedniej beczki : dlaczego Prawdziwki, wszechpolaczki, kibole i lysi budza we mnie chec zostania serialkillerem ? I co mnie powstrzymuje ? Obawiam sie, ze tylko strach przed odpowiedzialnoscia.

czwartek, 06 maja 2004
Lzy wzdziecznosci

Wtopa na calego. Wczoraj, w zwiazku ze zaczetym sie majowym ciagiem urodzinowo-imieninowym  przyszla paczka prezentowa od Babci. Dla kazdego cos milego, wedle przekazanych zyczen i jeszcze wiecej. Wieczorem nastapilo uroczyste sznurkow przeciecie, papieru zdarcie, pudla otwarcie i prezentow wyciaganie. Wysypaly sie slodycze, spod nich blysnely pierwsze opakowania, rozlegly sie pierwsze okrzyki radosci. Najstarszy powiedzial "Kochana jest Babcia, ze sie tak wykosztowala".  Powiedzial to takim tonem, ze cos mnie tklo. Obejrzal (bez otwierania) otrzymana ksiazke, na moje przemowienie jaka to wspaniala ksiazka i o czym jest i jak to sie Tata kiedys w niej rozczytywal, zareagowal grzecznym "waow", pogmeral w cukierkach i wyszedl z pokoju.  Po jakims czasie dobieglo mnie z kuchni, gdy mowil do Starej Werterowej :  "No tak, wszystkie dzieci dostaja DVD, lalki, klocki i inne zabawki a tylko ja ciagle dostaje na urodziny ksiazki. Od jednej ciotki ksiazka, od drugiej ksiazka, teraz od Babci - tez ksiazka". Poczulem sie, jakbym go okradl, bo oczywiscie pomysl byl moj. I co z tego, ze gdy mialem jego 9 lat, to w zasadzie nie odrywalem sie od roznych Tomkow, Mayow i innych Samochodzikow ? I co z tego, ze mialem najlepsze checi ? Psinco ztego - moralniak trwa do dzis. Wspolczuje mu, miec opinie gieniusia to jest jednak przerabane, jak w czolgu. Tym bardziej, gdy sie nie lubi czytac po polsku. Kolejna proba zarzucenia przynety skonczyla sie kleska. Czyli "chcielismy dobrze, a wyszlo jak zwykle" i teraz trzeba bedzie naprawiac szkody. Dobrze Ci tak, stary glupi Werterze.

Brutalne przesluchanie

"W piątek Rumsfeld ma wyjaśniać sprawę irackich więźniów przed Senatem. Według źródeł republikańskich - pisze Reuter - przesłuchanie zapowiada się jako "brutalne".

Miejmy nadzieje, ze nie podlacza go do pradu czy jakiegos kija od szczotki. No i ze nikt go nie przecweli dla dobra sledztwa lub  w celach pamiatkowych.

Takie luzne mysli mi sie snuja miedzy uszami, zastanawiam  sie,  co sie dzieje w  glowach niektorych ekip rzadzacych, kiedy regularnie strzelaja sobie gole i wlasnorecznie szykuja sobie wisielczy sznur ? To, ze wojacy i klawisze nie sa nigdzie sodalicja marianska i ze lubia "meskie zabawy" wiadomo nie od dzis. Ze zapudlowani  Irakijczycy nie siedza tam za niekasowanie biletow autobusowych tez ogolnie wiadomo. Ale qrwasz-palasz, jakie IQ trzeba miec, zeby nie wiedziec, ze Boys nie moga sobie pozwolic na takie wyczyny ? I ze predzej czy pozniej wszystko i tak wyszloby na jaw ? 

A teraz male cwiczenie wyobrazni : pewnego dnia Swiat dowiaduje sie nagle, ze (o zgrozo!) niektorzy rosyjscy wojskowi kazali sie rozebrac czeczenskim terrorystom i zrobili sobie z nimi zdjecia, a kilku z nich nawet bilo tych jencow i napastowalo ich seksualnie. Az sie boje pomyslec, co by sie dzialo w swiatowych mediach i jak gwaltownie zareagowalaby rosyjska opinia publiczna. Na szczescie jest to niemozliwe.

środa, 05 maja 2004
Przepraszam

Przepraszam Franza Maurera i Ciupazke. Chcac wyciac swoj probny pusty komentarz usunalem caly wpis razem z komentarzami. Cofajac stronki w przegladarce udalo mi sie odzyskac wpis, ale cala nasza rozmowa o Slowniku PWN, stoliku, Lotcie, Key Account Managerze , kluczyku i malym czlonku poszla sie niestety rozmnazac. Tu wklejam ocalony wpis i jeszcze raz przepraszam :

Co to bedzie ? 

Tytul mowi chyba sam za siebie. Okres Sturm und Drang skonczyl sie nieodwolalnie a Werter sie zestarzal, utyl, a nawet gdzieniegdzie posiwial. Bede tu zrzedzil, marudzil, szydzil, ironizowal i narzekal, jak przystalo na starego mizantropa. Czasami bede sie mizdrzyl, czasami chwalil lub snul kombatanckie wspomnienia. O Szczerosci i Prawdziwej Prawdzie mozecie zapomniec, poniewaz kazdy stary Werter ma sklonnosci do konfabulacji, ze o zwyklym kabotynstwie nie wspomne. Bede wystawial na probe Wasza cierpliwosc, wrodzony optymizm oraz milosc blizniego i ortografii. To nie sa czcze pogruszki. Zobaczycie, na pewno sie pokochamy.

Edek

W zasadzie mialo nie byc o polityce, ale tak calkiem nie da sie od niej uciec. Wczoraj i dzis w Parlamencie europejskim trwaly popisy krasomowcze naszych nadwislanskich Cyceronow, Katonow strszych, mlodszych i dwuplciowych, tytanow intelektu i watroby. Wczoraj Lechu (no, jemu  mimo wszelkich zastrzezen i antypatii - to sie nalezalo) i Michalek Pinoczetowicz, a dzisiaj plejada gieniusiow z Endrju na czele - cale to pszenno-buraczane towarzycho zwalilo sie na obrady i dalo niezly popis polskiej hucpy i zwyczajnej glupoty. Na szczescie nie mam telewizorni, ale wiesci z internetu sa wystarczajaco przygnebiajace. Jutro chyba w ogole nie kupie gazety - po cholere mam sie czerwienic. No i niby wszyscy wiedza, ze kazdy odpowiada za siebie itede itepe, ale jednak takie nagromadzenie bukietow kwiatkow polskich (z obietnica na wiecej, i to nie tylko w dziedzinie retoryki, niestety) musi byc odbierane jako choc w pewnym stopniu reprezentatywne dla calego kraju i jego mieszkancow - w koncu pojechali  tam ludzie, ktorzy zostali demokratycznie wybrani ("Panie Boze, jakim mnie stworzyles, takim mnie masz ?"). Mozna sobie przy tej okazji zadac pytanie : czy Edek jest zarazliwy ? Czy Edek jest zawsze zwycieski ? Czy pod wplywem Edka Europa sie "zedkuje", czy tez uda sie Edka stlamsic lub choc troche ucywilizowac ?

1 ... 6 , 7 , 8