Blog > Komentarze do wpisu
Jak Polak z Polakiem

No nareszcie jakaś fajoska niepolityczna wiadomość z życia wyższych sfer, którą można czytać bez wstydu, że się człowiek jakimś tabloidem kala. Bo to nie żadne tam „Fakty” czy „Superexpressy”, tylko poważne gazety zajęły się sprawą. No bo tabloidowa sieczka to by była, gdyby jakaś gwiazdeczka drugiej gwiazdeczce sklepała buzieczkę lub osobistego i aktualnego narzeczonego przygruchała. A tu nic z tych rzeczy, nenene. Tu, Paniedziajszku, wyższe sfery intelektualne, śmietanka i salon, tu, proszę proszęjakogo, Wybitny Krytyk Wybitnemu Pisarzowi dał z liścia w obronie czci swej małżonki, na dodatek przy światkach i wyrażając  żal, iż nie żyjemy w czasach płaszczy, szpad, krócic, kodeksów i pojedynków. Oczywiście przy okazji wyszła na jaw tabloidowa nieudolność żurnalistów z Gazety i Dziennika (ano tak, bo i Jedyny Słuszny się tym zajął wczoraj) – żadna z obydwu gazet nie opisała , o co tak naprawdę poszło. Podobno między innymi o ten tekst, choć Bogiem a prawdą* , to w wyniku tego felietonu raczej Wybitny Krytyk mógłby spodziewać się bycia rękodzielnie sklepanym przez Wybitnego Literata niż na odwrót. Tak więc biedny nieobyty salonowo czytelnik musi się domyślać, że albo Wybitny Literat emablował Panią Wybitnokrytykową, albo Ją obraził, alboco. Może te poezje, co to On Jej czytał na peronie, były aż tak złe, że wymagały Naprawdę Ostrego Skarcenia ? A może były to dajmynato limeryki (albowiem Każdy Szanujący się Polski Literat musi tworzyć na poczekaniu  limeryki, a ten, jak wiadomo, muszą być pieprzne, gdysz inaczej nie są limerykami) i zbyt odważne się one wydały Wybitnemu Krytykowi, zwłaszcza w odniesieniu do Jego Małżonki ? No ale mniejsza o to. Tyle dobrego dla mnie z tego wynikło, że przy okazji  po raz pierwszy (ze wstydem to przyznaję) wczytałem się w felietony Wybitnego Krytyka i muszę przyznać, że bardzo misie. Na przykład ten, tu tu o. Ciekawe, swojo szoso, czy Rybiński zgadł, o czym napisze Autor i czy spodziewał się rękodzieł ? Zresztą mniejsza o Rybińskiego, Państwu polecam na odtrutkę lekturę Krytyka (w zalinkowanym felietonie kliknijta na „ zobacz wszystkie”). Pięknie pisze, pilchową frazą, aż dziwne, że co tydzień nie pada ofiarą jakiegoś Opisanego (na przykład dzielnej dziennikowej krytyczki z „Rymu do rondla” czy innej ,niemniej dzielnej,  telewizyjno-wprostowej, z „Bereza do Berezy” – czy one mężów nie mają, albo przynajmniej jakichś aktualnych osobistych doskakiewiczów, którzy by ich honoru bronili ?) .  Z tego między innymi powodu wynikła przerwa w werterowym blogopisatielstwie – lepiej bowiem czytać Krytyka niż pisać samemu różne pierdoły. Otco.  No ale czytanie się skończyło więc niestety wracają zrzędzenia

 Starego Wertera

 PS : A przed chwilą wyczytałem w komentarzach forumowych, że podobno Markowski sklepał Liberę za to, że ten zwyzywał jego żonę od agentek. Jeśli to prawda, to się Liberze należało jak psu kij. Ech, co za czasy.

--------

 *) tak, tak, droga młodzieży. Mówimy „Bogiem a prawdą” a nie żadne „między Bogiem a prawdą”. Za „między Bogiem a prawdą” powinno się wysyłać do poprawczaka, a przynajmniej na godzinne klęczenie na grochu w kącie. Albowiem poniewasz między Bogiem a Prawdą już nic nie ma, mili moi. Natomiast w/w powiedzenie pochodzi od „klnę się Bogiem a Prawdą” czy „przyrzekam na Boga i Prawdę”. Otco, kurna. Koniec wstafki dydaktycznej dla młodzieży szkolnej. Odmaszerować, jutro będę z tego odpytywał.

 --------

 

Dodatek specjalny:

Dzisiejszy „Dziennik” wydrukował oświadczenia obydwu rycerzy. No i wynikałoby z nich, że rzeczywiście, jak napisała Socjopatyczna Malkontentka, sklepany został nie ten, który powinien. Jak zwykle zresztą ( © by Inside vel Mój_blog).

środa, 01 listopada 2006, stary_werter

Polecane wpisy

  • Tempora mutantur ?

    Etam, wcale nie tak mutantur, ani my nie mutamur in illis . I bardzo dobrze, bo dzięki temu stare dobre dowcipy są nadal aktualne. Z niewielkimi zmianami. -

  • Ludzie uczciwi

    Bolszesław ogłosił przed nadchodzącymi wyborami, że wyciąga rękę do Ludzi Uczciwych. A kto jest Ludziem Uczciwym, o tym zadecyduje Bolszesław. Oni na przykład

  • Niespodziewane skutki autolustracji ...

    ... miłościwie nam premierującego Bolszesława. Bolszesław prawdopodobnie podczas porannego golenia*) stwierdził, że en face to jeszcze jeszcze, ale profil to ju

Komentarze
Gość: makowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/01 20:36:45
jak słyszę słowo "Qltvra"...
-
2006/11/01 22:24:32
Eweś, jakiś taki nieqlturalny się robisz ...
-
socjopatyczna_malkontentka
2006/11/02 01:53:15
Panowie kontynuują tradycje przedwojenne, gdzie duzo polemik kończyło sie klepaniem po policzkach - a tak swoją drogą, jakem pacyfistka, to dostał nie ten co trzeba :)
-
2006/11/02 09:31:35
Masz oczywiście rację, droga SocMal. Jak zwykle zresztą ;-)
-
Gość: makowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/02 10:42:01
i jak zwykle z tą Qltvrą -- coś Nie Tak... ;-)
-
2006/11/02 11:13:11
Anenene, i tu sie mylicie, towaszszu Makoski. Z Qlturom jest wsio w pariadkie, sieokazao. Nie mam teraz przed oczami oświadczenia Wybitnego Krytyka, więc przytaczam z głowy, czyli z niczego : Wybitny Krytyk podkreślił, że to nie żadne chamskie mordobicie było, godne jakichśtam Wojewuckich czy innych kiboli, żadne tam blokerskie sprzedanie liścia, ale był to Policzek, a ten,jak wiadomo, jest wysoce qlturalny i nabrzmiały symboliką. I że w obronie czci niewieściej był on dany. No i włąśnie to od tego nabrzmiałego symboliką Policzka nabrzmiał policzek Wybitnego Literata ...