Blog > Komentarze do wpisu
Cisza powyborcza.

Całkiem po prostu - siemi nie chciało. Taki Fraglesi to silne chłopisko, pomarudził, że siemu nie chce, że nie ma o czym , ale proszę : wziął się w garść i pisze, a ja co ? Leniwy zramolały staruch ... się nie wziąłem. Aboto i złotawoszara polska jesień spowodowała też, że w polu siedzę, gdysz każdy dzień bez śniegudeszczu czy innej meteorozpiździuchy to prezent od Pana B.  i wiadomo, że zaraz się skończy, więc trzeba wykorzystać. No więc (wstafka dydaktyczna dla młodzieży : nie zaczynamy zdania od „więc”, więc zaczynamy od „no więc” lub „a więc” - koniec wstafki dydaktycznej dla młodzieży) siedzę w tym polu i gdy wrócę, to już mam tylko siłę coś zjeść, poznęcać się nad Szakalami że lekcje, że koniec komputera, że kolacja, że dlaczego jeszcze nie w łuszku, poczytać najnowszego Makoskiego i Joe na poboczu  i lulu spatulki).

Zresztą, co tu kryć, w polityce „plus ça change, plus c’est la même chose”. Zainwestowałem prawie dwie stufki w bilet aleretur ekspres druga klasa dla niepaloncych z miejscufko, żeby postawić krzyżyk przy Niuni (zwanej w niektórych kręgach HGW albo Bufetową), wyżej wymieniony krzyżyk postawiłem, wieczór w Tefauenie24 obejrzałem, sondażami i spekulacjami pisowstrzymywaczymi się nacieszyłem (dość krótko i w stopniu umiarkowanym), przewagą krasnali i gamoni nad łysymi i gupimi się napieściłem (dłużej i w stopniu zgoła nieumiarkowanym), nad niewdzięcznością włoszczowian głową pokiwałem i wsio. Sieokazao szypciutko, że Niuniowym kolegom wcale aż tak nie zależy na tej wygranej. Boroski im śmierdzi we Warszawie, w Krakufku zaś profesor Pawka Morozow-Terlecki okazuje się być jedynym godnym. No i gites. Jak tak to tak, samiście chcieli, grzegrzułki (*) dyndałowe, ale bezmnie. Nie mam na bilet chyba, czyco. Za to unasz w miasteczku N., to nasz burgmajster miał wynik nawet lepszy od wrocławskiego : 85.5 %. Otco.

I tylko Pajaca z Krakowa proszę częściej pokazywać, najlepiej 24/7 we wszystkich przekaziorach (***) równocześnie. Jak się chce porządnie umoczyć wybory, to bez Jasia się nie obejdzie.

Rywin trochę mnie obszedł, owszem nie powiem. Dwa lata (**) dla posłańca (czyli doręczyciela, czyli listonosza) to jednak wcale niemało, więc jakoś na początku, w odróżnieniu od coponiektórych, wcale a wcale nie żałowałem mu tych odpuszczonych sześciu miechów odsiadki. Ale gdy wyznał, że czuje się więźniem politycznym, to jednak miałem ochotę nie tylko posadzić go na dwa kolejne, ale jeszcze do jednej celi z grypsującymi amatorami prawdziwego męskiego seksu. Tak jakoś niecywilizowanie mi się zrobiło na chwilę.

Tak samo, a nawet jeszcze bardziej niedocywilizowany czuję się, gdy czytam o Sadamie, o Korei Ludowej i Demokratycznej (np. ostatnio artykuł o uchodźcach w „Obcasach”) i takich tam różnych tym podobnych. Przyznam się bez wstydu, że w takich wypadkach jestem gorącym i bezwzględnym zwolennikiem czapy. Całkiem po prostu.

Na koniec jeszcze wspomnę o jednej wiadomości, która mnie, jako starego zgreda, miłośnika dawnych dobrych czasów, ucieszyła do szpiku kości. Otusz okazaosie, że jako dawne dobre czasy będziemy wspominać czasy całkiem niedawniutkie, kiedy to oburzaliśmy się (znaczy – tylko niektórzy, nieuświadomieni klasowo się oburzali) na rzekomo bezrozumne publikowanie teczek, list agentów, zasobów i takie tam. Teraz, to każdy będzie się upomniał : „Że jak to nie ma ? Moich papierów w IPeeNie nie ma ? Ja nie byłem TeWu ? Ja ? Jak nie byłem, jak byłem ?! To jakaś granda i nieporozumienie! No, nie bądź Pan świnia, niech mi Pan chociaż papiery na Kontakt Operacyjny wypisze”.  No tak właśnie. Okazao się bowiem, dzięki naszym najlepszym ludziom, tytanom polskiej i światowej archiwistyki, że lepiej mieć papiery na TeWu niż ich nie mieć, bo jak się ich nie ma, to znaczy, że się było tak ważnym sukinsynem, że już tylko pod ścianę się taki kwalifikuje, albo co najmniej na dożywocie w kamieniołomach. CeBeDeU. I to jest bardzo piękne. Ponadto wspominanie jako dawnych dobrych czasów całkiem niedawnych odmładza. A jutro napiszę podanie, żeby mnie wpisali na TeWu. Nigdy nic nie wiadomo.

 

Znowu Młody Werter

 

-------------------------------

Przypisy dla młodzieży :

(*) zazwyczaj piszemy gżegżółki. Ale tylko jeśli chodzi o sympatyczne kukające ptaszyny lub miejscowość w woj. pomorskim, pow. chojnicki. Jeśli nie, to jak wyżej. Koniec przypisu dla młodzieży szkolnej i dysgraficznej.

(**) co prawda mówiono kiedyś – za bżytkiej komuny , że „dwa lata - jak dla brata”, ale był to jednak okres jakichś tam błędów i zapewne wypaczeń, niewiele tylko lepszy od szkaradnej i zniewolonej układami III RP (tfu tfu)

(***) przekaziory to takie bardzo bżytkie słowo ze złej epoki, kiedy niektórzy udawali, że walczą z komuną, a w rzeczywistości układali się z nią spszedając Narut za żydosko-esbecko-ruskie pieniondze. Teraz mówimy mass-media lub łże-media, w zależności od tego, czy Odzyskane, czy (jeszcze) nie.

 

środa, 22 listopada 2006, stary_werter

Polecane wpisy

  • Czfarta Erpe – Dziennik budowy

    No i stałosie – nie żeby od razu katastrofa budowlana, ale jednak pewne zamieszanie na budowie. Według sądarzy Krakowianie choć raz się znaleźli komilfo

  • IV RP – dziennik budowy

    Czyli prasufka. Po pierwsze, o czym już wszyscy wiedzą od dawna, a co Bolszesław raczył ponownie podkreślić, tym razem w związku z Jelfagate : wszystkiemu jes

  • Tu idzie młodość, młodość, młodość i śpiewa ...

    Rosną nam nowe, całkiem niekoniunkturalne pokolenia. Tak trzymać . Choć z drugiej strony, może wywieszenie portretu Giertycha z napisem „zero tolerancji&

Komentarze
joe255
2006/11/22 23:48:15
sie nie chce, sie nie chce- a jak wysmarowałeś, to ho ho ho
-
2006/11/22 23:58:53
To efekt starości : sie nie chce, sie nie chce, a jak jusz sie zacznie, to sie zapomina skończyc ;-)
-
Gość: makowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/23 13:00:17
a to ja o sobie MYŚLĘ, żem Bohater; bo 2x2,40 PLN wydaję aby z innej dzielnicy -- do Macieży (stej) podjechać na (tzw.) Wybory; już od 1989 roku...
a Pan, tak, samotnie! Ex Pressem...
no, żesz...
-
2006/11/24 13:36:11
Echno weś, aż mi się łeska wzruszenia się zakręciła na myśl o tem mem poświęceniu. Za trzydzieści lat będę wspominał wnukom, jak to dziadzio w listopadową zamieć saniami trzy dni przez dukty leśne się przedzierał, omijając pisoskie i leperskie bojufki tudziesz giertychoskie trójki szkolne, żeby za pomocom karty wyborczej zatrzymać kaczystuf. A za lat piędziesiąt sam w to uwierzę.
-
Gość: makowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/11/24 14:58:02
no.
mieliśmy (mamy, ale zdziadział) takiego Kolegę-dobrego-Sąsiada.
dzieckiem -- "załapał się" na Powstanie Warszawskie.
no to na urodziny do niego.
rok w rok.
się.
szło.
za ścianę.
to co roku -- o PW opowiadał.
i o swoim (faktycznym) udziale.
nasze Dziecko nastoletnie śmiało się,
że Wujo Zbysio to "z roku na rok coraz więcej niemców zabija..."
najpierw był 1...